27 października 2013

04

 
-Rusz się. –krzyknął na mnie Zayn, ciągnąc mnie za sobą.
-Proszę –błagałam, choć wiedziałam, że to nic nie da. W głowie zaczęłam przeklinać każdy szczegół mojej ucieczki. Mogłam tu zostać. Przecież źle nie miałam. Karmili mnie, nawet pozwalali korzystać z łazienki. Co ja sobie wyobrażałam, gdy myślałam, że tak po prostu uda mi się zwiać.
-Teraz zobaczymy, czy będziesz taka mocna i silna. –odpowiedział nonszalancko, otwierając drzwi do swojego pokoju.
-Co ty chcesz mi zrobić? –spytałam z obawą.
-Cicho. –przyłożył palec do moich ust. –Byłaś niegrzeczną dziewczynką, dlatego teraz spotka cię kara. –ostatnie słowo powiedział z takim jadem, że ciarki przeszły po moim ciele.
-Proszę, zostaw mnie. Przepraszam! –płakałam. Nagle przestałam być mocną w słowach osobą. Prosiłam, a raczej błagałam o litość. To nie było w moim stylu.
-Zapomnij, skarbie. –Po chwili zostałam rzucona na wielkie łoże. Poczułam jak Zayn przyciska mnie. Co do cholery się dzieję? Natarczywe usta Zayna wędrowały bezkarnie po moim obojczyku. Krew w moich żyłach zaczęła energicznie pulsować. Gwałtownie wymachiwałam rękoma. Silne ręce gwałtownie złapały mnie za nadgarstki. Chciałam płakać. Zuchwałe usta Zayna błądziły po moim brzuchu. Najgorsze w tym wszystkim było to, że podobało mi się to. Powinnam protestować. W zamian leżałam na jego łóżku tak bezkarnie. Czekająca tylko na to, co ma nastąpić. Zimne dłonie Zayna sprawnie ściągnęły moją dolną część bielizny. Podniosłam się lekko by zobaczyć, że Zayn ściąga z siebie ubrania. Dlaczego tego chciałam? Loren on chce zabić twojego ojca, przetrzymuje cię, a ty tak po prostu chcesz mu się oddać? –Przygotuj się, kochanie. –zamruczał Zayn do mojego ucha. Chwilę później poczułam gwałtowne pchnięcie. Cholera. On to zrobił. Loren nie pozwól mu na dalszą część –głos w mojej głowie mówił do mnie. Zayn zaczął poruszać się w wyznaczonym przez niego rytmie, któremu nie mogłam podołać. Całował mnie po linii szczęki, zostawiając miękkie pocałunki. Czułam, że dochodziłam. Jęczałam z pragnienia i po mniejszej części z bólu. –Teraz słuchaj uważnie, jeśli dojdziesz zostaniesz pięć razy zbita. –warknął. Kurwa. Nie mogłam, nie mogłam wytrzymać. Zayn poruszał się coraz szybciej i szybciej. Zrobiłam to. Doszłam. Uczucie rozkoszy wypełniło mnie po każdym centymetrze mojego obolałego ciała. Spojrzałam w czarne oczy Zayna. Widziałam w nich gniew. Wiedziałam co mnie czeka. Kara. Jak na zawołanie Zayn zerwał się, ubrał precyzyjnie spodnie, a po chwili stał już obok mnie. Chwycił mnie za prawą rękę, przy czym pisnęłam z bólu. Cała ta sytuacja była przeraźliwie chora. Ze swoich spodni ściągnął czarny, skórzany pas. Posłał mi tylko przy tym szyderczy uśmiech, uśmiech który spowodował, że chciałam w tym momencie umrzeć. Usiadł z brzegu łóżka, a następnie wziął mnie przez kolano. W co ja się wpakowałam? Przez chwilę wydawało mi się, że nie zrobi tego. Przecież udawał przez tyle lat mojego wujka. Może ma jakieś współczucie? Poczułam jego szorstką dłoń masującą mój pośladek. Rozluźniłam się trochę. W sumie nie na długo, poczułam po niepełnej sekundzie, ostre uderzenie skórzanym pasem. Zawyłam z bólu, czują mocne uderzenie. Łzy stanęły w moich niebieskich oczach. Nie mogłam pozwolić im, żeby spłynęły po moich policzkach. Nie pozwolę mu patrzeć na to. Znów poczułam kolejne jeszcze mocniejsze uderzenie. Ból był nie do zniesienia. –Spokojnie, jeszcze tylko trzy razy. –powiedział, masując mój piekący pośladek. Zaczęłam drżeć. Zayn nawet na chwilę się nie zastanawiał i po raz trzeci uderzył mnie pasem. Dlaczego on mi to robi? To jest takie chore. Był dla mnie wujkiem. A dzisiaj? Dzisiaj przekroczył wszelkie granice. Czwarty raz poczułam bardzo silne uderzenie. Nie wytrzymałam i zaczęłam płakać. Nie mogłam wytrzymać tego wszystkiego.
-Nienawidzę cię. Nawet nie wiesz jak bardzo się tobą brzydzę. –powiedziałam wyraźnie. Chciałam dać mu do zrozumienia, co właśnie wyprawia. Pogorszyło to moją sytuacje, o tyle że Zayn położył mnie na łóżku, a następnie zamachnął się, uderzając jak nigdy wcześniej. Zawyłam z bólu. Łzy już były w stanie nie do zapanowania. Dlaczego wydawało mi się, że w życiu przeżyłam najgorsze? Obawiam się jednak, że będzie jeszcze gorzej. Schowałam swoją twarz w pościeli, próbując w jakiś niewyjaśniony sposób zahamować łzy. Słyszałam tylko, jak Zayn ubiera się, a następnie trzaska drzwiami. Zająkałam z bólu, który był nie do opanowania. Nienawidzę go. Martwię się, co będzie dalej. Byłam umówiona z moim tatą, tam gdzie zamordowana tego przemiłego chłopaka. Co jeśli, Zayn zamorduję mojego ojca? Jest zdolny do wszystkiego. Jest bezlitosną kreaturą.
-Lori, jesteś tam? –usłyszałam, po drugiej stronie drzwi. Wiadomo było,  że to był Paul, który jedyny mnie akceptuje i tylko on mnie tak nazywa. Marnie podniosłam się i chwyciłam koszulkę oraz majtki, które szybko ubrałam. Otworzyłam drzwi, w których zobaczyłam smutnego Paula. Widziałam w jego oczach współczucie. Jedyny, który w tym domu mi współczuł. Nierozsądne to z jego strony, gdyż powinien być lojalny wobec swojego szefa.
-Lors, moja maleńka. –Paul szybko przyciągnął mnie do siebie, mocno przytulając. –Tak mi przykro, a zarazem wstyd za niego. –mówił z żalem wymalowanym na twarzy.
-Niepotrzebnie. –odpowiedziałam. –Nie możemy zapominać, że jest twoim szefem. Jeśli mu się sprzeciwisz może cię zabić. Uwierz mi, nie chcę tego. Zważywszy że jako jedyny mnie tutaj tolerujesz.
-Jesteś dla mnie jak siostra. –powiedział tak bardzo słodkim tonem, że miałam ochotę znów się popłakać.
-W takim razie, ty jesteś moim wielkim bratem. –zdobyłam się na uśmiech.
-Pewnie jesteś wykończona. Chodź zaprowadzę cię do pokoju. –brunet zaczął iść w kierunku drzwi.
-Poczekaj! Co z moim tatą? Na pewno Zayn coś o tym wie, że miał po mnie przylecieć.
-Nie będę cię okłamywał. Twój tata ma się spotkać z Zaynem, dzisiaj o dwudziestej. Nic więcej nie wiem. Wiem że mają coś przedyskutować. W skrócie zamierzają się sprzeczać o ciebie.
-To jest bardzo pocieszające. –odpowiedziałam, kierując się w stronę pokoju.
-Nie sądzę, że Zayn odda cię tak łatwo. Czekaj co ty robisz? –spytał, patrząc jak się ubieram.
-Nie widzisz? Ubieram się. –odpowiedziałam, próbując zignorować ból.
-Ale dlaczego? Musisz odpocząć! –podniósł nieco głos.
-Paul, myślisz że będę tutaj spokojnie spać, podczas gdy Zayn jedzie na spotkanie z moim ojcem? Jestem pewna, że będzie miał przy sobie zapas rewolwerów.
-Przestań być taka sarkastyczna w takim momencie. –sprostował brunet.
-Nie jestem sarkastyczna, Paul. Jestem całkowicie poważna. Parę lat temu, chciał wykończyć mojego ojca, a to tylko dlatego, że był zakochany w mojej matce. Dzisiaj jeszcze dodatkowo wykorzystał mnie seksualnie, ale nie przestań być sarkastyczną pizdą.
-Nie powiedziałem, że jesteś pizdą.
-Za to pomyślałeś. –powiedziałam sucho, wychodząc.
-Jak zamierzasz wsiąść do samochodu Zayna?
-Myślałam że ty mi powiesz. –odparłam.
-Czemu to zawsze jestem ja? –popatrzyłam na niego głupio. –Dobra, w porządku nie patrz tak. Więc jest za dziesięć, wpół do ósmej. Mamy dziesięć minut. Zagadam Zayna, a ty pobiegniesz tylnymi drzwiami do jego samochodu, stoi tylko jeden, gdyż reszta chłopaków pojechała na jakąś imprezę. Zrozumiałaś?
-Tak jest.
-Akcję czas zacząć. –Paul przybrał normalny wyraz twarzy, po czym zszedł na dół, kierując się prosto do Zayna. Stanęłam przy samych schodach przysłuchując cię, czy zaczęli już rozmawiać. Usłyszałam jak Zayn, pyta się bruneta czemu nie pojechał, więc uznałam, że to idealny moment, żeby zacząć działać. Cicho zeszłam ze schodów, a następnie poszłam w lewą stronę, tylko dlatego, żeby nie przechodzić obok kuchni, gdzie znajdował się Zayn. Przeszłam przez salon, w którym tak całkiem niedawno przesiedziałam z całą grupą. Dotarłam do wyjściowych drzwi, przez które szybko wybiegłam, a następnie dotarłam do czarnego volvo s60. Samochód był otwarty, więc szybko wskoczyłam do bagażnika, czekając na czarnowłosego. Po pięciu minutach usłyszałam kroki. Modliłam się tylko, żeby nie zaglądał do bagażnika. Wtedy mój plan szlag by trafił.  Szczęście jednak było dzisiaj ze mną i Zayn od razu zasiadł za kierownicą.
Droga trwała mniej więcej dwadzieścia minut. Zgaduję że miejsce, w którym się znajdujemy należy do mniej prestiżowych klubów, a to tylko dlatego, że policja nie interesuję się takimi miejscami. Po trzech minutach od wyjścia z samochodu, wsiadłam z bagażnika, którego nie zamykałam do końca, gdyż przewidziałam, że Zayn zamknie samochód. Rozejrzałam się i stwierdziłam, że jestem na jakimś zadupiu. Jakakolwiek lampa znajdowała się kilometr dalej. Weszłam w ciemną uliczkę, z której  dochodziła muzyka. Skręcając w prawo, zauważyłam neonowy napis „Perly” –oryginalne. Przekraczając próg zniszczonych framug, zauważyłam mnóstwo gości grubo po trzydziestce. Wspaniale. Porozglądałam się, szukając znajomych mi twarzy. Możliwe że przeszłam dwa razy wkoło i nie zauważyłam, ani  Zayna, ani mojego taty. Podeszłam więc do tutejszej barmanki.
-Przepraszam, mogłabyś mi powiedzieć, czy nie widziałaś tutaj czarnowłosego chłopaka? Ubrany był skórzaną kurtkę i czarne dżinsy, tylko jego koszulka była biała.
-Tak, widziałam. Wchodził tutaj jakiś pięć minut temu? Szedł na górę. –powiedziała uprzejmie.
-Wielkie dzięki.

Biegiem pobiegłam na górę, szukając mojego taty oraz Zayna. Przechodzą kawałek, zauważyłam Zayna, a co najlepsze mojego ojca. Chciałam tam pobiec, przytulić go i uciec, ale mój instynkt mówił coś innego. Mówił mi, że muszę poczekać.

Od Autorki: Nie poprawiałam jeszcze rozdziału, więc za wszelkie błędy przepraszam. Miłego czytania oraz zachęcam do wyrażenia opinii. 

34 komentarze:

  1. ci się stanie dalej??? - jestem taka ciekawa
    jesli masz czas zerknij- http://peacepleaseteenager.blogspot.com/
    ps. sorry za spam :D kocham twoje tł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział. Nie spodziewałam się szczerze takiego czynu ze strony Zayn'a, ani też tego, ze Loren będzie się to podobało. Miło się czyta. Czekam na następny. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za skurczysyn!! Jak Zayn może być takim idiotą?! Ciekawe co się stanie podczas tej rozmowy... Strzelanina? Rozdział wspaniale napisany i czekam z niecierpliwością na następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle się dzieje, że masakra!
    Mam nadzieje, że w końcu uda jej się jakoś od nich uciec. Ostatnio było tak blisko!
    Do następnego :)
    this-is-not-i.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniały , czekam na następny !!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. O boże musiałam liczyć do 10 z sto razy, i bujać się jak opętana w przód i w tył, żeby nie wybuchnąć. Nie mogę jak on mógł przebiegły chuj. On jest arrrrrrr rozszarpałabym go. Jestem cholerę zła, aż podarłam 3 kartki.

    OdpowiedzUsuń
  8. No No ciekawe ;D
    Rozdział świetny , a ja jestem tylko ciekawa co się stanie później :D
    Pozdrawiam
    G x

    OdpowiedzUsuń
  9. Super <3 Jestem potwornie ciekawa co się wydarzy! Czekam na następny xx

    OdpowiedzUsuń
  10. super czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  11. supcio niemogę się doczekać kolejnego rozdziału :)
    Directioner1 <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział c:
    Czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  13. super super super! love <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Super to jest! Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  15. lovciam to czekam na nexta
    xd

    OdpowiedzUsuń
  16. Neeeeeeeeeeeext ! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawe co się stanie ;oo
    czekam na next . :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie sądziłam że Zayn tak ją ukara ... ;oo

    OdpowiedzUsuń
  19. Dodaj już kolejny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cześć kochana. Cudowny rozdział, czekam na next :) Pozdrawiam, Weronika :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudowny rozdział !
    Zapraszam!
    http://this-bloodless-battle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedy dodasz nexta?
    Kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  23. cudny, czekam nn
    Zapraszam też do siebie na nowe opowiadanie. Jest już prolog!
    http://you-are-the-life-to-my-soul.blogspot.com/
    Obserwuję i liczę na obserwowanie xd

    OdpowiedzUsuń
  24. Jejku, ciekawie piszesz. Czekam na następny :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zostałaś nominowana do Liebsten Award więcej informacji na: http://my-life-harrystyles.blogspot.com/p/liebsten-award.html

    OdpowiedzUsuń

Komentarz = Wielka motywacja