19 stycznia 2014

06

35 komentarzy = nowy rozdział

Zayn opierał się o betonowe ściany miejskiego szpitala, tracił nadzieję. Tracił cholerną nadzieje, że faktycznie będzie lepiej z Lorraine. Była ona dla niego małą dawką szczęścia, która potrafiła go zaspakajać. Minęło pięć dni, od kiedy dziewczyna leży na oddziale intensywnej terapii, która gówno daje. Stał za szklaną szybą i widział jej bladą jak u trupa twarz. Sam do tego doprowadził, zniszczył jej życie, wiedział o tym. O niczym innym nie myślał od ostatnich paru dni. Obwiniał się, że jest bezmyślnym, bipolarnym gnojkiem, który już dawno powinien leżeć w psychiatryku pod okiem kilku doktorów. Lekarze pytali go, o to co się stało. Odpowiadał im, że to był przypadek -że ktoś wyłączył ogrzewanie, gdy dziewczyna śniła. Teraz blondynka była pogrążona w błogim śnie, i nie wiadomo czy się z niego obudzi. Mulat odpalił swojego papierosa, myśli jego nadal były niespokojne, nienasycone, upominały się o dokarmienie ich. Chłopak krzyknął, a następnie uderzył pięścią w beton, przez co krew zaczęła spływać po jego palcach. Głupi! Głupi! Głupi! -wymachiwał. Jak na zawołanie zaczął padać deszcz, który przyprawiał Zayna o dreszcze. Zgniótł butem papierosa, a następnie ruszył ku pokojowi intensywnej terapii, chciał znów spojrzeć na jej wybladłą twarz, na jej jasno różowe usta, które niegdyś były mocno różowe. Chwycił ją za rękę, przejeżdżając swoimi palcami po jej gładkiej, zamarzniętej skórze. Była taka idealna, tak cholernie jej pragnął, ale wiedział, że ona tego nie czuła. Nie było między nimi żadnej chemii, ani żadnego innego gówna. Ona traktowała go jako wujka, a od pewnego czasu jako psychopatę, dawał jej powody do tego każdego dnia, nie dziwiło go to. Był dupkiem -bipolarnym dupkiem. Drzwi do pomieszczenia uchyliły się, jednak nikt w nich się nie pojawił. Czarnowłosemu przypomniał się incydent -incydent z dnia, kiedy wsadził Loren do zamrażalki. Widmo, które namieszało mu w głowie. Czuł jej obecność, obecność tej zjawy. Chłodne powietrze chłosnęło go po dłoniach, jakby dawało znać. Na zewnątrz zaczęło coraz bardziej padać, a także nastąpiły grzmoty z piorunami. Zayn zerwał się z dotychczasowego miejsca i podszedł do okna. Nastąpił jeden, głośny grzmot, powodujący brak światła. Wszelkie znaki kogoś obecności nie spowodowały strachu u chłopaka. Stanął na środku i zaczął krzyczeć: Pokaż się! Pokaż! Lampka na stoliku obok Loren zaczęła nadzwyczaj dziwnie świecić. Jakby coś sygnalizowała. Drzwi zamknęły się z hukiem, a Zayn podskoczył na pięcie.

-Chciałeś mnie zobaczyć. -Zachichotało widmo.

-Dlaczego ją zabiłaś, ty potworze! -Wymachiwał zaciśniętymi dłoniami w stronę widma. Widmo się tylko śmiało, śmiech przyprawiał o dreszcze, był piskliwy, dzwoniący w uszach. Zayn szybko się złapał za uszy, po czym klęknął przed widmem.

-To nie ja jestem potworem, to ty nim jesteś -Pogłaskała go po policzku. -To ty ją zabiłeś, to ty ją tam wsadziłeś, ja tylko jestem jej martwą, chorą i bezużyteczną duszą. Wszystko, co było w niej dobre przepadło, królewiczu. Choćby przeżyła, nigdy nie będzie taka sama, królewno. Niszcząc ją, uwolniłeś mnie. Nie pozbędziesz się mnie, a ja obiecuję ci, że nigdy, ale to przenigdy cię nie opuszczę. Jak to mówią: aż do końca śmierci. -Zadrwiła.

-Stój! Nie odchodź! -Krzyczał Zayn, kiedy widmo zaczęło wirować i z mgnieniem oka uciekać. -Jak mam ją uratować? Zrobię wszytko, proszę. -Błagał.

-Wiesz, jest jedna możliwość -Powiedziało widmo, zatrzymując się i podfruwając do niego. -Nie jest to lada wyzwanie. -Ostrzegła.

-Zrobię wszystko. Dla niej.

-Wzruszające. Dobra, nie chcę się dłużej zanudzać tobą - prychnął -Musisz znaleźć dziewczynę, dziewczynę którą również mocno pokochasz jak małą Loren. Spraw, żeby poczuła się wyjątkowa, kochaj ją, tak jak kochasz Loren.

-To wszystko?

-Nie, królewiczu. Przekonasz się, jednak musisz się pośpieszyć. Loren nie będzie leżała tutaj wiecznie. Jej serce w końcu na dobre się zatrzyma, a wtedy nie odzyskasz swojej księżniczki. Daje ci tydzień! Ani dnia dłużej. Jeśli pokochasz kogoś, będziesz na najlepszej drodze, aby pozostać najszczęśliwszym facetem na świecie - zawirowała, uciekając z pola widzenia - Tydzień! - krzyknęła. Światła nagle włączyły się w tym samym czasie, a pogoda na dworze poprawiła się. Zayn oparł się o ścianę z ilości wrażeń. Spojrzał na swoją dłoń, na której widniało 7 dni. Przejechał swoim palcem po znamieniu, w momencie dotknięcia poczuł mroczną aurę. Zajebiście - wrzasnął do siebie. Jego wzrok napotkał młodą, czarnowłosą pielęgniarkę, która stała w progu drzwi.

-Przepraszam, nie chcę przeszkadzać, ale muszę tutaj podłączyć...

-Tak już sobie idę - przerwałem.

-Naprawdę nie chciałabym pana wyganiać, ale inaczej mnie zwolnią. -Zarumieniła się. Coś było w tej dziewczynie. Zayn czuł w niej pozytywną energię, po samej rozmowie mógł stwierdzić, że dziewczyna lubiła pomagać.

-Jestem Zayn. - Mulat wystawił rękę.

-Lana. - uścisnęła dłoń.

-W takim razie, miło było cię poznać Lano. - Rumieńce wkradły się dziewczynie na jej zaokrąglone policzki. Zayn ruszył korytarzem, w kierunku wyjścia. Musiał wszystko przemyśleć. Potrzebował teraz spokoju, a powrót do domu nie był najlepszy. Wyciągnął z kieszeni dżinsów telefon, wybierając numer do Justina.

-Zayn, wszystko w porządku? - Usłyszał zachrypnięty głos szatyna.

-Tak, to znaczy nie. Nie będzie mnie przez parę dni, zajmij się biznesem.

-Zayn, jak to cię nie będzie. Zayn nie rozłączaj...

Mam siedem dni.

Znaleźć dziewczynę. 
Pokochać ją.
Sprawić ją wyjątkową.

To nie jest trudne. Jestem Zayn Malik.




       




  Jak obiecałam rozdział dedykuję Patrycji ♥







Od Autorki: Dobiliście do trzydziestu pięciu komentarzy, więc jest nowy rozdział. Rozdział o dziwo wyszedł mi dla mnie długi, bo na ogół piszę więcej dialogów, a teraz skupiłam się na opisach. Mam nadzieje, że się podoba. Zmieniłam szablon, bo potrzebowałam odnowy, żeby mieć jakąś wenę i się udało. A i pod rozdziałem są reakcje, gdzie klikajcie w "♥" jeśli przeczytacie. A i bardzo chciałam podziękować anonimom, gdyż na całe 92 obserwatorów nawet 10 nie skomentowało. Życie ;-;

Do następnego Tropicselly  

31 komentarzy:

  1. WOW tylko to mogę powiedzieć po przeczytaniu tego rozdziału *.* szkoda mi Zayna :( bo naprawdę kocha Loren i myślę że ciężko będzie mu pokochać kogoś rownie mocno jak ją <3 .. trochę zaskoczył mnie motyw zjawy ale i tak opowiadanie jest B.O.S.K.I.E *o* .. dziekuję za dedykację ♥♥♥♥♥ i mam nadzieję że kolejny rozdział pojawi sie już niedługo
    Patrycja :******

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG nie wiem co napisać x.x
    Ciekawa jestem czy Zayn da radę ;/
    Czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże, jak ja kocham twój blog. Jest taki niezwykły. Czekam na dalej ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW :D
    Jestem ciekawa, czy Zayn'owi się uda !!
    Musi się udac! :)
    Świetny rozdział!
    Pozdrawiam
    G xx

    OdpowiedzUsuń
  5. SUPER! Zapraszam do czytania, komentowania i obserwowania mojego bloga!

    http://i-want-you-to-stay-one-direction-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. czaaaaaaaaaaaaadd

    OdpowiedzUsuń
  7. ale super!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. koooooochaaaaam cię11!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. ekstra ubustwiam cię !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. super zajebiste! czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  11. MEGA! Świetny wygląd bloga ♥ *-;

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział <3 ale kiedy następny? Proszę napisz jak najszybciej :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nominuję Twojego bloga do Liebster Award. Informacje znajdziesz pod tym linkiem: http://hope-fanfiction-louis-tomlinson.blogspot.com/2014/02/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zawsze świetnie. :) Czekam na dalszą część i zapraszam do mnie. :D http://dupodajnia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialny rozdział czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedy następny? Czy musi być aż 35 komentarzy? Nie sadzisz ze to troche za dużo? W ten sposób nie zawsze naklonisz czytelników do pisania komentarzy, a wręcz przeciwnie, możesz ich stracić. Nawet jeśli nie opublikujesz tego komentarza, to chociaż przemysl to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zależy mi na wstawianiu rozdziałów, co tydzień czy dwa tygodnie, więc nie widzę powodu, żebym wymagała 35 komentarzy zważywszy, ze jest 91 obserwatorów lmao

      Usuń
    2. Fajny rozdział, ciekawe jak akcja się będzie dalej rozkręcać ;-)

      Usuń
  17. Bloga znalazłam jakąś godzinę temu, Myślałam, że to będzie takie typowe opowiadanie, ale tak nie jest. Każdy rozdział mnie zachwycał i nie mogłam się powstrzymać, żeby przeczytać następny. Czekam zniecierpliwiona na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. super czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  19. Awwww ♥
    Zajebisty czekam na nexta ;* x

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne ! Polubiłam Twojego bloga i nie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału ;) Pozdrawiam - Zosia ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. Przeczytałam twój blog w dwie-trzy godziny super opowiadanie pierwsza i druga czesci.Choc leprza z decydowanie moim zdaniem pierwsza czesci.Super moglabys ibformować mnie o nowych rozdziałach ns TT @Mrs_Diana_Malik

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny rozdział <3
    Po prostu cudooo <3
    Czekam na kolejny! :3
    -
    http://you-and-i-fanfiction.blogspot.com/
    -
    Pozdrawiam! Xx
    / Haz.

    OdpowiedzUsuń
  23. zajebisty :) i czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  24. swietnny rozdzial ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. zajebisty rozdzial ,poplakalam sie przez ciebie pozytywnie i chce nn ;p

    OdpowiedzUsuń
  26. mega kochanna rozdzial ;d

    OdpowiedzUsuń

Komentarz = Wielka motywacja